Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
wtorek, 25 sierpnia 2009



Artykuł opublikowany dziś przez panią Magdalenę Górak wywołał burzę w szklance wody.
Patrzę na niego z podziwiem, albowiem jest on zły na tak wiele sposobów. Pozwolę sobie założyć, że pani Magda nie jest osobą głupią.  Powiem więcej, biorąc pod uwagę jej stanowisko, jest to raczej łebska babka, która poczuła potrzebę wrzucenia bułki w wentylator. I co gorsza, ktoś tę bułkę będzie musiał jutro przełknąć. Rzecz jasna, co bardziej aktywna społeczność blipa, to ludzie równie łebscy: potrafią podchwycić konwencję i być przy tym bezwzględni, bo jak mówi przysłowie "uchodzić za idiotę w oczach debila - rozkosz dla smakosza". Blip zapełnił się więc zdjęciami pokarmów i opisami czynności wszelakich, a wszystkie zbożowe, a wszystkie banalne. Natomiast dziwnym trafem, te same osoby sporządziły komentarze całkiem trafne, merytoryczne - wnoszące do sprawy więcej niż sam artykuł.

Nie ukrywajmy - sam artykuł pisany jest z pozycji osoby, dla której Twitter i Blip to jedno ( przemilczę nawet użycie słowa ćwierkać , bo wytykać takie coś,to poniżej ptaka. pasa. cios. nieważne.), ale opisywanie blipa jako strumienia świadomości dla ubogich duchem, to przesada. Ja wiem, że wielcy mówią o ideach, ci średni o wydarzeniach, a maluczcy o innych - więc nawet nie chce wnikać kto mówi tylko o sobie - ale na Boga jedynego w wydaniu poprawionym - jeśli już merytorycznie schodzimy do parteru - to czemu w tych zapasach nie ma kisielu?

Gdybym chciał napisać o blipie, zastosowałbym metodę wielkich zdobywców i odkrywców - to znaczy - złapałbym tubylca i go przepytał na okoliczność. Tudzież niedawno jeszcze było lato i #pogodzinach i pięknie mówiono na nim raz za razem co to blip ido czego służy... było to nawet zbieżne z rzeczywistością.  Można nawet w celu zdobycia wiedzy tajemnej "o co chodzi" zastosować środek drastyczny i ostateczny ( dwa w jednym. takie co.) - poświęcić trochę swojego czasu, a w nim własnoręczne skorzystać z tej zadziwiającej wciąż agencje reklamowo/marketingowe usługi. Starczyłoby to zupełnie, aby wzbogacić artykuł w treść rozsądną.

Zatem nie o to tu chodziło. Pani Magda (w niektórych społecznościach internetowych znana również jako Pani Bułka) musiała mieć inny zamysł. Bycie ignorantem w tej dziedzinie, tylko wydaje się  łatwe. Jestem pewien, że były tu grane pot i łzy i cały sztab osób przez zaciśnięte zęby, nie mógł, nie chciał, cierpiał, ale pisał to wszystko. A pani Magda mówiła szybciej i szybciej. A oni, że to nie piekarnia. A pani Magda, że się jeszcze niewiarygodnie zdziwią.  Skoro media2.pl to miejsce raczej branżowe, nie sądzę, żeby cała ta sytuacja była powiązana z promocją jakiejś kampanii.  Raczej było to włączenie się nie w porę do trwającej od dłuższego czasu dyskusji na temat mikroblogów. I jak zdania nie zaczyna się od 'i', to do rozmowy nie włączamy się zaczynając od "bułka". Skoro jednak już zrobił się szum, to czy i ktoś na tym ucierpi? Marka firmy? (nota bene jeszcze nieobecnej na blipie) Osobista marka pani Magdy? Jak sama przecież pisze - zajmuje się biciem piany wokoło własnej firmy. Sadzę jednak, że gdyby była to akcja w ramach promocji mojej firmy - postarałbym się raczej, żeby wpis na tym poziomie umieściła osoba na stanowisku innym niż, niż PR Manager.  Może jakis Bullshit Presales? Bo zakładam, że jest to jednak przemyślane działanie, którego następstwem jutro będzie dalsze pchanie się firmy na Blipa, ze znanym na hasłem "Teraz Kurwa My" na ustach. Naprawdę, chciałbym, żeby tak było. Alternatywa jest jeszcze gorsza.

niedziela, 16 sierpnia 2009