Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
czwartek, 29 czerwca 2006
Wszystko ostatnio jest "bez sensu". Są tacy co mają dość, a ja nie wiem jak inaczej określić to co się wokoło dzieje. Powoli jednak pojawiają się pomysły, rozwiązania, ścieżki po których da radę podreptać. Mam nadzieję, że to będzie lepsze, że z lepszym zakończeniem niż to:

"
- Manuelu, był sobie kiedyś człowiek, który pracował na sztucznie stworzonej posadzie, jak wielu obywateli tego Dyrektoriatu, pucował mosiężną armatkę przed gmachem sądu.
- Po co w sądzie armatka?
- Nieważne. Robił to przez wiele lat. Miał co jeść i mógł co nieco odłożyć, ale nie podobał mu się brak perspektyw. Więc pewnego dnia rzucił swą posadę, wypłacił oszczędności, kupił mosiężną armatkę - i został prywatnym przedsiębiorcą.
"
poniedziałek, 26 czerwca 2006
Oto reprezantacja tzw. abstrakcyjnego myślenia w moim wykonaniu.

znajoma mowi : promoor
rav odpowiada:  conconnery

na jakiej podstawie i dlaczego to przeciwienstwo ?
niedziela, 25 czerwca 2006
w sam środek sesji wdarło mi się dużo wolnego czasu... "Luna to surowa pani", Heinleina pomaga go wypełnić.

"(...)Mama to wspaniała kobieta. Zesłano ją do Skały dawno temu, za pokrojenie pewnego faceta w okolicznościach, które kazały poważnie wątpić w dziewczęcą niewinność - i od tego czasu jest przeciwna przemocy i puszczaniu się. Chyba że trzeba - nie jest fanatyczką.(...)"

Żeby nie było. Mama to imię jednej z żon. Małżeństwo liniowe, sami rozumiecie. Jeśli nie...to przeczytajcie. Warto.


spowodowane zostało spotkaniem z rzeczywistością. Po chęci pożyczenia mojej komórki, jaką kwiat młodzieży w formie 2x2 wyraził, w krótkim czasie znalazłem się w szpitalu. To była jeszcze wiosna, a najkrótsza noc była pierwszą szpitalną dziś wyrwałem się z czułego uścisku białych niemiłosiernych i oto co nieskładnie wspominam:


[pielęgniarka do pielęgniarki]
-to co,damy mu dwunastkę.
[włącza się pacjent]
-coś poważnego?
-nie, bo był taki pacjent,co to zrobił awanturę, że zastrzyk nie bolał, za szybko, śladu nie ma i w ogole go nie było. No, to teraz nie będzie narzekał.
-Dwunastka to największa igła jaką mamy.



Ewentualny składniejszy opis ostatnich dni później. Wciąż jeszcze jakoś wybitnie się nie czuję.


wtorek, 20 czerwca 2006
Warto znać Warhammera, albo przynajmniej jakiegoś RPG'a, żeby to docenić.





Padła mi właśnie płyta główna. Nieciekawie... ale to dla mnie nic nowego.
Zwłaszcza, że w sesji , gdy nie mam czasu reinstalować i grzebać przy komputerze.
Murphy mówi
"jeśli coś może się zepsuć, to zepsuje się i to w najmniej odpowiednim momencie."
a RaV mówi
"Murphy był optymistą."

i coś na tę okoliczność...

RaV (30-10-2005 12:58)
a ty nie wiesz
RaV (30-10-2005 12:58)
ale spalilem zasilacz
RaV (30-10-2005 12:58)
wczesniej byly problemy z dyskiem
RaV (30-10-2005 12:58)
a teraz ram mi siada!
RaV (30-10-2005 12:58)
zbliza sie apokalipsa i rzady poltorametrowego chomika
S. (30-10-2005 12:58)
ty na prawde jestes niesamowity
S.(30-10-2005 12:59)
ja to bym sie spodziewal apokalipsy, gdyby ci nie padl dysk w ciagu pol roku
poniedziałek, 19 czerwca 2006
(...)
Myśmy na szkoleniach mieli dopracować ewakuację regionu przy klęsce żywiołowej - każda pięcioosobowa grupa miała być oceniana osobno.. pomysły miały się nie powtarzać... cóż... wylosowaliśmy piąty numerek (ostatni). Przeżyliśmy w wykonaniu innych grup pożar, powódź, trzęsienie ziemi i pobliski wybuch wulkanu - wykorzystali nam wszystkie pomysły - kiedy do nas doszło kolega - przewodniczący grupy wstał i z kamienną twarzą powiedział (odpowiednio budując napięcie): "Pewnego dnia mgła podniosła się znad pól, z których równymi szeregami wyszły kartofle-zabójcy"...
(...)

Fragment książki na którą poluję. Niestety więcej nie trafiłem.


Podał bilet jakiemuś mężczyźnie stojącemu za płotkiem. Mężczyzna wziął go, obejrzał i uśmiechnął się srogo.
  - Nie ma pan innego? - zapytał.
  - Nie...-powiedział asystent.
  - Ten jest fałszywy...
  - Ależ to szef mi go dał - powiedział grzecznie asystent, z uśmieszkiem i lekkim mrugnięciem.
Urzędnik zaśmiał się szyderczo.
  - W takim razie nie dziwi mnie, że jest fałszywy. Dziś rano kupił ich od nas dziesięć.
  - Dziesięć czego? - zapytał asystent.
  - Dziesięć fałszywych biletów.
  - Ale po co? - zapytał asystent.
Tamten uśmiechał się teraz półgębkiem, a drugie pół zwisało luzem.
  - Żeby go dać panu - powiedział urzędnik. - Przede wszystkim po to, żeby pana opieprzono, co niniejszym czynię, primo i secundo, żeby był pan zmuszony zapłacić karę.
  - Dlaczego? - zapytał asystent. - Ja mam bardzo mało pieniędzy.
  - Dlatego, że to obrzydliwość podróżować z fałszywym biletem...-odrzekł urzędnik.
  - Ale to przecież wy je wystawiacie...!
  - Bo tak trzeba. Bo są faceci na tyle paskudni, żeby podróżować z fałszywymi biletami. Pan myśli, że to zabawne, przez cały dzień wystawiać fałszywe bilety?
  - Pewnie, że lepiej byście zrobili, sprzątając perony - zauważył asystent.
  - Tylko mi tu bez mądralowania - powiedział urzędnik. - Płać pan mandat. Trzydzieści franków.
  - To niemożliwe...-zawołał asystent. - Kiedy nie ma się biletu, płaci się tylko dwanaście franków.
  - Ale posiadanie fałszywego biletu to sprawa o wiele poważniejsza - rzekł urzędnik. - Płać pan, albo zawołam psa!


Jesień w Pekinie , Boris Vian
Motto rozmowy :

"Jak pomyślę jakim jestem inżynierem, to boję się iść do lekarza"


RaV (8-02-2005 1:02)
ja tranzystor musze zrobic a nie umiem
S. (8-02-2005 1:03)
to się naucz
S. (8-02-2005 1:03)
to nie może być trudne
S. (8-02-2005 1:03)
skoro starożytni egipcjanie mieli tranzystory...
RaV (8-02-2005 1:03)
to byly skarabeusze
S.(8-02-2005 1:04)
ah, to się wiele nie pomyliłem :P
RaV (8-02-2005 1:05)
znacznie
RaV (8-02-2005 1:05)
skarabeusze to tez uklady , ale maja wiecej nozek
S.(8-02-2005 1:06)
i toczą kule z gnojówki...
RaV (8-02-2005 1:09)
to jest jak z kondensatorami. zbieraja ladunek ...a potem splat
RaV (8-02-2005 1:09)
i caly pokoj w ....elektronach
S. (8-02-2005 1:10)
obrzydliwe to troche...
RaV (8-02-2005 1:10)
nikt nie mowil ze elektronika to przyjemna sprawa
 
1 , 2 , 3 , 4