Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
niedziela, 29 maja 2011

"Utrzymany w formie listu otwartego 

wiersz o tym, że problemy dzieci 
należy traktować poważnie"
 

Chciałbym bezwzględnie stwierdzić
W imieniu własnym i Jacka,
Że całe "Dzieci z Bullerbyn"
To fikcja literacka.

Tym samym stwierdzić chcemy,
Że myli się, kto sądzi,
Że największe problemy
To: zarost, seks, czy trądzik.

Bo również los maluchów
Jest podle byle jaki...
Kogo nie gryzą pieluchy,
Kogo nie męczą mleczaki,

Kto się nie dławi serkiem,
Nie daje buzi dziadkom,
Nie bawi się wiadrekiem,
Nie rani sie łopatką,

Kogo tabuny ciotek
Nie obnoszą na rękach
I komu od grzechotek
Po prostu łeb nie pęka,

I komu niania Hanna
Nie śpiewa: "Ti, ti! Kicia",
I kogo nie mdli mamma, 
Ten, kujwa*, nie zna życia!

*Eufemizacja przez zamianę jednej głoski; nagłos i wygłos
zostają, dzięki czemu łatwo rozpoznac całość ("Słownik 
eufemizmów polskich", PWN 1998, poz. 1942., s. 214.) 

(Artur Andrus)

18:00, elpanda
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2011
wtorek, 24 maja 2011

kupiła go na targu za dziesięć piastrów

miał zielone oczy - patrzył

miała tańczące drobne dłonie

drapieżne gdy rozrywały płótno

aby wydobyć garść czerwonych piastrów

miał otwartą koszulę piersi ciemne

kupiła go na targu

skupiona

ze zmarszczonym czołem prowadziła w orszaku

do domu

spojrzała tylko raz

kupiła go na targu

dziesięć czerwonych piastrów potoczyło się do brudnej ręki kupca

miał zielone oczy - usta

lubiła siedzieć u jego nóg i gryźć źdźbło trawy

(Poświatowska)