Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
niedziela, 30 grudnia 2007

Od paru dni chodzisz spać bladym świtem, wstajesz w południe- jeśli dobrze pamiętasz, to w niedzielę masz wysłać zaliczenie, a wciąż nie masz narzędzi do zrobienia. Warto wspomnieć, że trzecia strona magisterki, to nie jest szał i możnaby to dokończyć. Na czwartego musisz zrobić kolejną bazę. Dzień wcześniej masz dentystę. Na stoliku czeka stos karteczek, z tematami na wpisy i innymi notatkami - warto je przepisać. Musisz zrobić przelew za zakupy, rozliczyć się z sylwestrowych rzeczy. Co przypomina - niedziela, a ty nie masz wciąż stroju. Idź po materiał rano. Jeśli zastanawiasz się, czemu idziesz tak późno spać, czemu ten wpis powstaje tak późno - to wszystko ma wytłumaczenie - ta mała cegiełka z antenkami, jeszcze niedawno zachowywała się jak zwykła cegiełka. Pół nocy wykonywałeś operację na otwartym sercu (swojego portfela), w końcu udało się. Za drugim sercem, po którejś godzinie. Jeśli chcesz wiedzieć, czemu baza wciąż nie działa, najlepszym wytłumaczeniem byłoby stwierdzenie, że "zawsze coś , zawsze kurwa coś". Cheer up! Jeszcze tylko jeden dzień do końca roku. Myślałeś o podsumowniu ? No to by chyba wypadało.

 

PS

właśnie padasz na twarz, jest 5 rano. Dla pocieszenia dodam, że piszesz z łóżka, a po domu hula internet radiowy. Było warto? Cholera wie. 

 

PS2

zrobiłeś dziś porterówkę, poczekaj 2-3 tygodnie i wypij. będzie w spiżarce.

 

sobota, 29 grudnia 2007

czyli każdy może strzelić karpia.

Brat - nazwijmy go Pomniejszy- pracuje w Ikei, jako siła nośna i klasa robotnicza, ale jest mu z tym całkiem dobrze. Wróćmy więc, do rozdawania prezentów.

-Pomniejszy, roznoś.

-A dlaczego ja?

-Bo ty to robisz zawodowo.

 

 

 

 

 

Scenka druga, babcia opowiada o spożywanych właśnie grupowo filetach na żelatynie, zachwalając przy tym , że nie ma w nich zupełnie ości.

 

-prosiłam dla mnie bez ości.

(RaV wygrzebuje w tym momencie wielką ość z ryby)

-trzeba było prosić dla wszystkich...

 

 

 

 

 

 

 

Scenka trzecia - dojeżdzamy do Pruszkowa. Miejsca gdzie babcia mieszka z mafią. (jako nauczycielka emerytowana, zapewne połowę jej uczyła.)

Rodzicielka

(widząc kawalkadę samochodów)

oho, większa grupa, jakaś mafia jedzie.

Pomniejszy

(wylicza)

 

polonez, piętnastoletni nissan, polonez kombi - na pewno mafia.

RaV

Mafia jak nic. Z pewnością jadą na robotę.

 

 

 

 

 

 

 

scenka ostatnia, z rodziną przyszywaną. powrót z Pasterki, godzina nocna zupełnie. przejeżdzamy obok pomnika Osieckiej.

 


Miśka

o Osiecka, ciągle tak siedzi, że jej nie zimno.

RaV

tyle w życiu wypiła, że to nie dziwne.

Gruby

no i z takimi menelami piła...

RaV

...że to poezja!

RaV

A ty co robisz na sylwestra?

Pomniejszy

No właśnie nie wiem, bo nie wypaliło...

RaV

To może do nas wpadniesz? Ale wiesz, składka jest i obowiązkowe przebranie.....

(wymienia atrakcje)

ale za to parę pedałów będzie

Pomniejszy

(ożywiony)

a jakieś lachony?

RaV

(wymienia dalsze atrakcje)

ze 2-3 lesbijki.

Pomniejszy

(szok z rezygnacją)

a na serio?

RaV

(szczerze)

na serio to jedna. 

[ZONK I KURTYNA]

Filmowo, ale warto:

 

 

piątek, 28 grudnia 2007
"Każda kolejna z mozołem dodana litera,
wydaje się być coraz to mniejsza
i niknąc w oczach, daje tym samym
stanowczo do zrozumienia, że może to
przez niepewność, czy też raczej,
nieśmiałość autora,
myśl zawarta w zdaniu,
mimo całej swej powagi i doniosłości,
najchętniej schowałaby się w kropkę."
/RaV/
środa, 26 grudnia 2007

Opiekować chcę się ja. Wiąże się to z odpowiedzialnością, gdyż posiadanie ślicznego MacBooka , to nie takie hop siup z pizdy na firankę byle co, właściciel musi docenić design i parę innych rzeczy, ale sądzę , że byłbym w stanie.

Tutaj właśnie potrzebna jest wasza pomoc - zgłosiłem się bowiem, do konkursu na bloga roku, w kategorii "Zabawne i zwariowane". Pomijając element "zwariowane" (na szczęście dla szalonych nastolatek jest inna kategoria, niestety- w tej też występują. to słowo po prostu je kusi , mam wrażenie...jak ćmy, jak ćmy). Co ja będę mówił więcej, jeśli komuś się tu podoba, jeśli trafił popatrzył i stwierdził "nawet tego nie skomentuję", to wciąż jeszcze , może pomóc. Dokładniej , od 15stego stycznia - wysyłać smsy.

Proponuję się też zastanowić, czy nie prościej będzie kupić mi tego laptopa, ze zrzutki. Bo koło 5000, podzielone, dajmy nawet, że przez 25 groszy, to tylko 20.000 smsów. Wykorzystajcie więc kontakty coby mi takie cudo załatwić ,tudzież gdy nie patrzą , ślijcie smsy z ich komórek.

Szczęście RaVa waszym szczęściem !

Dobro RaVa, dobrem najstrukturalniejszym !

Na jego apel , odzewem głośne eeetam !

poniedziałek, 24 grudnia 2007

    żebyście się ogarnęli, zwłaszcza przy składaniu życzeń, czego i wam życzę.

    Rozumiem , że trzeba czasem przesłać życzenia sms'em. Nie neguję tego. Życzenia po gg nie są dla mnie nowością. Zdarzy się nawet , że ktoś zadzwoni, tudzież wyśle papierową kartkę (sic!) z ilustracją żywego drzewka,  zrobioną z martwego drzewka.  Jest to dla mnie w pełni normalne, pod warunkiem, że  nie jestem od tej osoby zasypywany życzeniami przez wszystki możliwe kanały informacyjne, oraz jeden medialny.

    Nie wymieniłem jednej , bardzo ważnej formy. Email. Nie chodzi mi nawet o pocztówki, gdzie jeszcze muszę się naklikać, bo bywa cudnie i warto (dzięki Joukko!). Kwestię formy, przedyskutowałem już wystarczająco jakiś czas temu - pozostaje tylko - sam email. Aż dziw, że spamojady go nie zjadły... i ciekawe ile życzeń przez to nie dotarło. Wysyłanie komuś życzeń - dobrze. Wysyłanie komunie życzeń - źle. Jeśli od życzeń, dłuższa jest lista odbiorców, jest mi niemożebnie przykro , bo te oto osoby, posiadają moje dane osobowe i będę je musiał iść i odebrać. Przesadzam, jednak - jest to w pewien sposób, hmmm, nie wiem jakiego słowa użyć (tego jeszcze tutaj nie było co? nawet jak nie wiedziałem, to zawsze conieco wymyśliłem swojego),  przynajmniej polskiego.

"Seagulls, as you know, never falter, never stall.

To stall in the air is for them disgrace and it is dishonor."

    Powiedzmy, że załączanie dużej ilości adresatów, to według mnie faux pas. Mam też na to sensowne wytłumaczenie:

- jest to, jeśli mowa o łańcuszkach , budowanie wieeelkiej spamlisty.

- jeśli ktoś odpowie na takiego maila , jest szansa , że odpowie wszystkim.

 

    To tak, jakby życzenia po gg składać w formie rozmowy konferencyjnej, zakładając, że nikt się nie odezwie.  Rozumiem , że nie każdy jest informatykiem (pozdrawiam Mima! pozdrawiam Panią w Kropki!(btw- cieszę się , że dzięki tobie mam adres do Zu) , ale nawet informatycy załączają listę znajomych. Panowie, nie trzeba. Naprawdę wierzę , że możecie mieć znajomych. Nawet tylu. 

 

    Jest to kolejny element, który mnie drażni , tuż po odsyłaniu maili z odpisaną treścią NAD, oraz ....

tutaj majstersztyk. Musiałem zebrać dla dziekanatu dane grupy. Co robię? Wysyłam maila - panowie , odpiszcie. Imię , Nazwisko , tel, email. Pierwszych paru odpisało. I nagle jeden .... ba. Są święta ... więc... WTEM! jeden odpisuje , że zrobił takiego excela, jest w załączniku. Dopisujcie się. I dopisują się. Pierwszy , drugi , trzeci. Czwarty w innym excelu, piąty znów w pierwszym .... tym sposobem , zamiast przeglądać ca 20 maili , musiałem przejrzeć 20 maili , każdy otworzyć , ściągnąć excela , przejżeć każdego , zobaczyć których nazwisk jeszcze nie mam , wpisać na swojego excela zbiorczego. Wysłać do dziekanatu. Informatycy to kretyni. Tudzież niekoniecznie, ale tu się nie pokazali.

 

    Tak więc - ludzie , ogarnijcie się. Czego sobie życzę i wam.

 

niedziela, 23 grudnia 2007

Prześladuje mnie, ale to dobrze. Bo zajebiście pozytywne, czego teraz całkiem potrzebuję :)

 

 
Tu natomiast, lubiana aktorka, lubiany aktor i wszystko co potrzeba do szczęścia.
 
 
i wszystko co potrzeba do szczęścia w ilości większej.
 

    Święta mają u mnie bardzo bliskie skojarzenie z pomarańczami. Zima kojarzy się z pomarańczami. Zwłaszcza, gdy  zimnym autobusie, ktoś zaczyna jeść wyżej wymienioną, a zapach rozchodzi się po okolicznych siedzeniach.

     Cały rok, mógłbym w domu mieć gałązki z lasu - las lubię , zapach lasu lubię. Ostatnio, miałem tylko w doniczce kompozycję, z zasuszonych, różnych , ale teraz...

      Teraz są święta - czas tego i owego - karczowania lasów i wleczenia ich przez miasto, wyrzynania zwierząt - ogólnie - raz do roku, wszyscy folgują sobie w tej materii, radośnie podśpiewując falalalala.

    U mnie, nie będzie drzewka. Jednak , jest coś w duchu, moim własnym, moich własnych świąt.

 

 

 


 

 

 

wtorek, 18 grudnia 2007
 
To chyba mógłbym sobie wytatuować. Bo jak do tej pory było, jest i pewnie jeszcze będzie długo aktualne. 
 
" Inni zawsze wiedzą, co
Jak, dlaczego, gdzie i kto?
Komu wziąć, a komu dać
A ja nigdy, kurwa mać
A już nie daj Boże, gdy
Jakaś się spodoba mi
Zamiast brać bez zbędnych słów
Plączę i się kończę znów"
 
1 , 2 , 3