Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
poniedziałek, 27 listopada 2006

Pamięci wszystkich tych którzy nie doczekali do końca kolejki. Bezimiennym bohaterom z recepcji. Białym niemiłosiernym pielęgniarkom. Lekarzom o angielskiej flegmie. Pacjentom o wielkich gębach.

Parafrazując

Chuj wam w dupę Zachciało się, kurwa , cywilizacji! Źle było u szamana? Dość mam czekania , idę żreć korzonki. ARGH!

RODZAJE KOLEJEK

 

typ : Z efektem pamięci

znak rozpoznawczy : " proszę pani, bo ja tu stałam, ta pani powie - stałam. prawda?"

 

Ze stratami na wejściu

"Proszę państwa , proszę się rozejść, pani doktor już dziś nie przyjmuje"

 

Oparta na liście

"przykro mi, ale nie ma pani na liście"

 

Priorytetowa

"cześć ciociu"

 

Z pulą nagród

"a bo ja mam pierwszy numerek !"

 

Z konferansjerem

"a teraz - pan dąbrowski"

 

ze strukturą pionową

"przepraszam , kto ostatni?"

 

ze strukturą poziomą

"ale ja też byłem zapisany na 930 "

 

uznaniowa

"to może teraz ten pan co zsiniał i się trzęsie"

 

z przekazywaniem połączeń

"bo ja tu byłem u doktora kowalskiego i mnie przysłał tutaj"

 

z przerwą na reklamę [hasło/odzew]

-Lekarze odlatują do ciepłych krajów

-Bo wiedzą jakie leki wybrać. Zapraszam.

 

polityczna

Teraz kurwa my.

 

z autoryzacją

-Tutaj próbka krwii, skierowanie, ubezpieczenie, rentgen, dowód osobisty , chrztu , świadectwo ukończenia szkoły, niekaralności , ślubu rodziców, rachunek za telefon i paszport. Czy mogę wejść?

-Tak , zapraszamy do rejestracji.

 

o dostępie publicznym

Przykro mi, pani doktor już nie przyjmuje. Zapraszamy prywatnie

 

o dostępie prywatnym

Zapraszamy do kasy.

 

komercyjna

Wszyscy chórem :"Pierdolona złota karta."

niedziela, 26 listopada 2006

SCENA I

[rodzina siedzi w dużym pokoju, szamią ciacha, jest też babcia

(w odróżnieniu od tejbabci.zawsze jest tak, że wiadomo jak się powie TA babcia. przynajmniej u mnie.)] 

 

Pierworodny

[wchodzi do pokoju, jak spał, więc nogi odkryte]

Babcia

[wita tradycyjnym] 

o jaki ty wychudzony na twarzy !

Rodzicielka

[wtóruje]

a jakie chude nogi! Może byś...

Pierworodny

[przerywa]

Tak myślałem nawet nad zostaniem modelką, ale sobie darowałem. 

 


 

 SCENA II

[w drzwiach pierworodny i rodzicielka]

 

 Pieroworodny

[otwierając drzwi]

Idę głosować.

Rodzicielka

[podchodzi zamknąć]

Idź, będziesz drugi w rodzinie.

Pierworodny

[w progu]

Ja jestem pierwszy ,  ojciec był tylko wcześniej po prostu. 

 



SCENA III
[Pierworodny kluczy po punkcie oddawania głosu] 
 
Pierworodny
[patrzy na kartkę - ul. Moja , numery nieparzyste]
[odchodzi piętro wyżej.]
 
SCENA IV 
[patrzy na kartkę 1 - ul Moja numery parzyste, 
kartkę 2 - ul Moja numer 46/48,
kartkę 3 - ul Moja 46, m. 20]
 
Pierworodny
[zdziwiony dokładnością]
 Hmmm,co wybory to dokładniej. Są już nawet numery mieszkania ... widzę że niedługo...
 
Strażniczka demokracji
[szczęśliwa]
dojdziemy do perfekcji ? 
 
Pierworodny
[szczęśliwszy]
do numerów pokoju. 

Udałem się zagłosować, nie przeczę. Od razu mogę też powiedzieć,na kogo. Na kobietę. Dlaczego? Mógłbym tłumaczyć , że jestem feministą , ale prawda jest taka - Marcinkiewicz stworzeniem bloga, przekreślił swoje szanse. Ciężki wysiłek jaki musi włożyć, żeby pokazać jaki jest luźny, wszystko to sprawia , że po prostu nie mam ochoty na niego głosować. Zresztą, to tylko twarze. Z tych wyborów zapamiętam tylko dwa psy, przywiązane do barierek przy schodach szkoły, tęsknie patrzące na drzwi. Czekają na właściciela. One już wybrały. Oni jeszcze nie. I jedyne co ich łączy w tej chwili to to , że decyzja jednych i drugich nic nie zmieni. Gdyby wybory mogły coś zmienić - byłyby zakazane. Gdyby Bóg chciał żebyśmy głosowali, dałby nam kandydatów.

piątek, 24 listopada 2006

czegoś co połączy pokolenia, co pokona bariery językowe, granice państwowe, progi podatkowe.Potrzeba symbolu, z którym każdy, ale to kaaaażdy mógłby się utożsamiać. Niestety, życie nie jest sprawiedliwe, a tam na górze mają poczucie humoru , więc jedyne co jest pod ręką to RaV. Za to nie byle jaki, bo Najstrukturalniejszy. Teraz również w wersji obrazkowej. Możliwe więc, że spotkać go będzie można w klubach, autobusach,na markowych ubraniach, samochodach... i wszędzie indziej gdzie mi symbol ukradną.

 

 

Ankieta

Powyższe obrazkowe dobre jest na:

-logo

-okładkę bestselleru

-wlepkę

-wklepkę 

-naszywkę

-wszywkę

-karuzelę pozyszywkę

-z madonnami

-inne

-nie mam zdania

 

czwartek, 23 listopada 2006
Pewien młody Izraelita miał jechać na stypendium do Paryża. Przed wyjazdem
Rabin mówi do niego "Pamiętaj, życie jest jak fontanna!"
Chłopak wyjechał do Paryża. Studiował tam i co wieczór przypominał słowa
rabina! Ukończył studia i pracował w Paryżu. Co wieczór jak wróciłł z pracy,
przypominał mu się słowa rabina. Wziął ślub i miał dwoje dzieci i co
wieczór jak się położył spać przypominały mu się słowa Rabina. Po dwudziestu
latach wrócił do Izraela gdzie spotkał Rabina. -"Rabi, studiowałem,
pracowałem zagranicą, ale powiedz mi co znaczy 'Życie jest jak fontanna?!!"
- "A nie jest jak fontanna?!"
-"Nie"
-"Jak nie to nie"
środa, 22 listopada 2006
The Moving Finger writes; and, having writ,
  Moves on: nor all thy Piety nor Wit
Shall lure it back to cancel half a Line,
  Nor all thy Tears wash out a Word of it.
 

                                    [Omar Khayyám]

 
niedziela, 19 listopada 2006

Jak wiadomo, z powodu poprawności politycznej , równouprawnienia i innych wymysłów, człowiek jest jeden, tak więc płeć jest drugorzędną cechą. Jednak to co nam wyrosło, nie zwisa i powiewa sobie tak zupełnie dla ozdoby. To ma pewne funkcje, między innymi w wyniku nagłych przemian sieje przerażenie w wieku nastoletnim, zapewniając młodzieży nagłą traumę co pokolenie. Jak więc jasno dowiodłem - grdyka jest narządem płciowym.

Do czego zmierzam - parę wpisów wcześniej w komentarzach, niejaki Jacek , próbował się do mnie przystawiać. Jest to o tyle ciekawe, że wziął mnie za kobietę. Doprowadziło mnie to do jasnej konkluzji, którą przed chwilą przedstawiłem. Skoro wpisy są bezdźwięczne, nie wiadomo czy mówi to kobieta czy mężczyzna, pomijając oczywiście końcówki używane przy czasownikach , a nie tytularne w nickach , ale kto by przecież zajmował się w dobie internetu fleksją.

Toteż aby zupełnie wyjaśnić, mój dodatek funkcyjny powiem tak. Może i jestem ElPanda , ale Bonawentura również kończy się na -a , a kobietą nie jest. Naprawdę jednak to Najstrukturalniejszy RaV jest samcem, aktualnie tylko z braku samicy nie praktykującym. Co nie zmienia jednak jego zakresu funkcjonalności i tego należy się trzymać. Jeśli ktoś dalej nie wierzy, to może powinien przeczytać wstęp do loga, gdyż było to krótkie zapoznanie z autorem . Jeśli natomiast musisz się koniecznie ze mną skontaktować , bo jesteś np. piękną, a inteligentną i nikt inny nie jest w stanie dostrzec obu tych cech równocześnie, zawsze możesz odezwać się na gronie . My strukturalni musimy trzymać się razem.

Z miejsca przypomniała mi się Asik ,którą chciałbym pozdrowić, jako że znam z widzenia autora tego bloga i możemy sobie na to pozwolić. Wręcz należy o niej wspomnieć, bo jest ona po części winna temu jak blog wygląda. Jest jedną z niewielu osób która wpisy konstruktywnie komentuje.... i do tego też służy pole komentarzy.

Wracając do głównej myśli,wpis ten mogł powstać w duchu myśli "od prowokacji do prokreacji", ale nie musiał, więc proszę się wystrzegać , nie dać złapać i docenić giętkość języka autora o tak później porze. Czasem nie trzeba dopatrywać się sensu, a jedynie zabawy słowem.

Podobno w długich związkach, czasem nawet najmniejsze drobnostki urastają do rangi problemu. Tutaj jednak wcześniej widzimy ich oznaki i po prostu je lekceważymy. Odmiennie ma się rzecz w przypadku urządzania mieszkania i przedmiotów codziennego użytku - szczególiki wychodzą dopiero po pewnym czasie ich wykorzystania. Ja natomiast mam wrażenie, że trafiłem do jakiejś wyrafinowanej sali tortur, w której narzędzia tortur zostały wbudowane w urządzenia codziennego użytku. Sztandarowym przykładem który skłonił mnie do tego wpisu jest prysznic. Jak wygląda współczesna wersja Chińskiej tortury wodnej ?

Zaspany wchodzę pod prysznic. "Słuchawka" znajduje się w uchwycie dzięki czemu można ją zdjąć. Tu rodzi się problem, uchwyt w którym się znajduje, wykonany został z materii z piekielnego wymiaru, która gdy tylko zawilgotnieje staje się śliska i tu wkraczają nieubłagalne prawa fizyki i życia. Pierwsze co zaczyna działać, to dźwignia. Słuchawka zaczyna złowieszczo wysuwać się i ... tutaj do spisku przyłącza się Newton. Skurczysyn, jako że wilgoć która ożywiła martwy do tej pory układ prysznic-uchwyt-świat ,wzięła się wylatującego z prysznicu strumienia wody , działa z siłą w przeciwnym do wody kierunku tym sposobem powstrzymując wysunięcie się słuchawki. (to ta samo prawo, które powoduje, że jeśli strzelisz do kogoś z pistoletu i on trafiony poleci 2 metry w tył, to powinieneś zacząć szukać dłoni z pistoletem, ca. 2 metrów za sobą, równocześnie tamując obfity krwotok z nadgarstka,ew właśnie walczyć ze zwichnięciem nadgarstka, łokcia,barku i szyji). Wracając do spisku - dalsza część scenariusza wygląda tak - Newton, drań jeden, czai się tuż nad tobą , ze słuchawką w łapach , czekając na moment w którym jestem bezbronny - z wodą w oczach po umyciu włosów. Po omacku zakręcasz wodę i tu następuje kilka rzeczy. Woda przestaje lecieć. Murphy każe Newtonowi żeby puścił . Słuchawka się wysuwa. Dostajesz po łbie. Newton i Murphy przybijają piątkę i rechocząc idą na piwo.

Zaczynam podejrzewać , że przedmioty tego typu zostały wykonane w ramach diabelskich podszeptów, bo poddenerowani ludzie zapewne wyrządzą sobie więcej nieprzyjemności w życiu codziennym, mniejszym kosztem, niż jawnie zauważalna wojna, o której mógłby mówić i biadolić < głowa twojego ulubionego kościoła >. Chciałbym spotkać osobę która wymyśliła ten prysznic. Zaprosiłbym ją do siebie i jako, że jestem tradycjonalistą po prostu zatłukłbym drania jego własnym dziełem na śmierć. Ewentualnie najpierw ,żeby uświadomić mu powagę sytuacji wykorzystałbym jakieś średniowieczne narzędzia tortur , np. jesień ... zajebiście skuteczna, zwłaszcza w połączeniu z tą słuchawką.

JAK NIE MÓWIĆ: „DOKŁADNIE TAK”

 

 

Toczy się zaciekła walka z szablonowymi powiedzonkami, które szerzą się w potocznej włoszczyźnie. Jednym z nich jest, jak wiemy, „esatto” (dokładnie tak). Wszyscy teraz mówią „esatto”, kiedy chcą wyrazić potwierdzenie. Do używania tego słówka zachęciły pierwsze ąuizy telewizyjne, gdzie oceniając odpowiedź jako poprawną tłumaczono po prostu amerykańskie wyrażenia „that’s right” lub ,,that’s correct”. A więc w mówieniu „esatto” nie ma w zasadzie nic niewłaściwego, poza tym że osoba używająca tego słowa pokazuje, iż włoskiego uczyła się wyłącznie z telewizji. Mówić „esatto” to jakby popisywać się w salonie encyklopedią, którą nagminnie wręczają jako nagrodę nabywcom proszku do prania.

Pragnąc podać pomocną dłoń osobom chcącym uwolnić się od „esatto”, przedstawiam poniżej spis pytań i stwierdzeń, na które odpowiada się zwykle słówkiem „esatto”, a w nawiasach podaję warianty innych odpowiedzi twierdzących, których można używać w zastępstwie.

Napoleon zmarł 4 maja 1821 roku. (Świetnie!) Przepraszam, czy to plac Garibaldiego? (Tak.) Halo, czy mówię z Mario Rossim? (Słucham, kto mówi?) Halo, tu Mario Bianchi, czy mówię z Mario Rossim? (Jestem przy aparacie, słucham.) Jestem ci więc winny jeszcze dziesięć tysięcy lirów? (Tak, dziesięć.) Jak pan powiedział, doktorze, AIDS? (No cóż, niestety.) Telefonujesz do programu policyjnego poświęconego poszukiwaniu osób zaginionych, by powiedzieć, że widziałeś opisaną osobę. (Jak na to wpadłeś?) Policja: czy pan jest panem Rossi? (Carla, walizka!) Nie nosisz majtek? (Wreszcie to zauważyłeś!) Żąda pan dziesięciu miliardów okupu? (A skąd mam wziąć na telefon w samochodzie?) Jeśli dobrze zrozumiałem, podpisałeś czek bez pokrycia na dziesięć miliardów i podałeś mnie jako gwaranta? (Podziwiam twoją przenikliwość.) Już po odprawie pasażerów? (Czy widzi pan ten punkcik na niebie?) Mówi więc pan, że jestem kanalią? (Trafił pan w sedno.)

W sumie więc, powiesz, czytelniku, doradzam unikać mówienia „dokładnie tak”?

Dokładnie tak.

Umberto Eco(1990)

JAK ROZPOZNAĆ FILM PORNO

 

 

Nie wiem, czy zdarzyło ci się, czytelniku, obejrzeć film pornograficzny. Nie mam na myśli filmu z wątkami erotycznymi, nawet budzącymi sprzeciw wielu osób, jak choćby „Ostatnie tango w Paryżu”. Chodzi mi o filmy pornograficzne, a więc takie, których prawdziwym i jedynym celem jest od początku do końca wywołanie u widza podniecenia i które przedstawiają rozmaite i zmienne sposoby kopulowania, by ten cel osiągnąć, a wszystko inne liczy się tyle co nic.

Często się zdarza, że o tym, czy dany film jest czysto pornograficzny, czy też ma jakieś wartości artystyczne, muszą decydować sądy. Nie należę do tych, którzy utrzymują, że wartość artystyczna rozgrzesza z wszystkiego bywało już, że autentyczne dzieła sztuki okazały się niebezpieczniejsze dla wiary, obyczaju i powszechnej opinii niż dzieła niższego lotu. Uważam poza Urn, że osoby dorosłe mają prawo do świadomego obcowania z utworami pornograficznymi, w każdym razie, jeśli nie dysponują czymś odpowiedniejszym. Przyjmuję jednak do wiadomości fakt, że czasem trybunał musi zdecydować, czy dany film został wyprodukowany w celu wyrażenia pewnych koncepcji lub ideałów estetycznych (nawet za pośrednictwem scen obrażających poczucie wstydu ogółu), czy też jego jedynym celem było rozbudzenie instynktów widza.

Otóż istnieje kryterium pozwalające określić, czy film jest erotyczny, kryterium oparte na sumowaniu przerw w akcji. Wielkie, ponadczasowe arcydzieło „Czerwone cienie” rozgrywa się wyłącznie (poza początkiem, króciutkimi wstawkami i zakończeniem) w dyliżansie. „Przygoda” Antonioniego składa się z samych przerw w akcji; ludzie snują się, przychodzą, coś mówią, gubią się i odnajdują, ale przez cały czas nic się nie dzieje. Ale ten film ma właśnie powiedzieć, że nic się nie dzieje. Może się to nam podobać albo nie, lecz dokładnie to ma nam przekazać.

Natomiast film pornograficzny, jeśli ma być warty ceny biletu lub wideokasety, powiada nam, że pewne osoby kopulują ze sobą, mężczyźni z kobietami, mężczyźni z mężczyznami, kobiety z kobietami, kobiety z psami lub końmi (zwracam uwagę, że nie ma filmów pornograficznych, w których mężczyźni kopulowaliby z kobyłami lub suczkami; dlaczego?). I to byłoby jeszcze w porządku, ale pełno tutaj przerw w akcji.

Jeśli Gilberto, pragnąc zgwałcić Gilbertę, musi udać się z piazza Cordusio’na corso Buenos Aires, film pokazuje nam, jak samochód Gilberta pokonuje całą tę trasę, nie oszczędzając nam ani jednych świateł po drodze.

W filmach pornograficznych roi się od postaci, które wsiadają do samochodu i przemierzają całe kilometry, od par, które tracą niewiarygodnie dużo czasu na zameldowanie się w hotelu, panów, którzy marnują cenne minuty w windzie, zamiast od razu udać się do pokoju, dziewczyn, które sączą rozmaite trunki i zabawiają się koszulkami i koronkami, a dopiero potem wyznają, że przedkładają Safonę nad Don Juana. Mówiąc prosto z mostu, choć nieco ordynarnie, nim dojdzie do zdrowego spółkowania, trzeba zapoznać się kapkę z problemami komunikacji.

Powody tego stanu rzeczy są oczywiste. Film, w którym Gilberto gwałciłby bez wytchnienia Gilbertę od przodu, tyłu i z boku, byłby nie do wytrzymania. Fizycznie dla aktorów i finansowo dla producenta. Przekraczałby też wytrzymałość psychiczną - widza, aby bowiem doszło do naruszenia obyczaju, w tle musi toczyć się zwyczajne życie. Przedstawienie zwyczajnego życia to dla każdego artysty jedno z najtrudniejszych zadań, natomiast ukazanie zboczenia, zbrodni, gwałtu, tortury jest bez porównania łatwiejsze.

Dlatego film pornograficzny musi pokazać zwyczajny bieg życia - i jest to sprawa zasadniczej wagi, jeśli naruszenie obyczaju ma następnie wzbudzić zainteresowanie - tak jak to pojmuje każdy z widzów. Dlatego, jeśli Gilberto ma pojechać autobusem z A do B, ujrzymy, jak Gilberto wsiada do autobusu i jedzie z A do B. Często irytuje to widzów, którzy chcieliby mieć same sceny gorszące. Jest to wszelako złudzenie. Nikt nie byłby w stanie wytrzymać półtorej godziny scen gorszących. Tak więc przerwy w rozwoju intrygi są koniecznością.

Jeszcze raz od początku. Wchodzisz do kina. Jeśli bohaterowie więcej czasu, niż pragnąłbyś, poświęcają na pokonywanie odległości dzielącej A od B, oznacza to, że oglądasz film pornograficzny.

Umberto Eco(1989)

 
1 , 2 , 3