Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
poniedziałek, 19 września 2011

"

wariant nr 1

- powiesić się

wariant nr 2

- też się powiesić

wariant nr 3

- przezimować

a na wiosnę

się powiesić"

— Grzegorz Wróblewski: Wiosna



piątek, 09 września 2011


"odezwij się czasem

ciekawy jestem

gdzie i z kim teraz

umierasz"

/ Jarosław Borszewicz/

środa, 24 sierpnia 2011

"Szczęście po sarajewsku"


W Sarajewie
wiosną 1992 roku
wszystko jest możliwe;
stajesz w kolejce po chleb
a kończysz na traumatologii
z obciętą nogą.
I mówisz; ale miałem szczęście.

/Izet Sarajlić/

środa, 17 sierpnia 2011

Och jak ja bym chciała być
martwa – wcale nie istnieć –
odejść daleko stąd – daleko
od każdego miejsca ale jak ja bym to zrobiła
Zawsze są mosty – Brooklyński
most –
Jednak lubię ten most (stamtąd wszystko jest ładne
a powietrze takie czyste) kiedy się po nim idzie
wydaje się spokojny pomimo
samochodów które pędzą jak szalone pod spodem. Więc
to musiałby być jakiś inny most
brzydki i bez widoku – tylko że
lubię szczególnie wszystkie mosty – jest w nich
coś a poza tym nigdy
nie widziałam brzydkiego mostu

/Marylin Monroe/

poniedziałek, 08 sierpnia 2011

Excentrycy  

tańczą dziś w dancingu indra

mister shean ze swoją panią

on pół diabła ona anioł

w równych frakach i cylindrach

twardzi jak rzeźbione drzewo

lżejsi niż łąbędzie puchy

z jakąś pasją obłąkańczą

wykonują wspólne ruchy

idą razem prawo w lewo

papierosy z ust wyjęli

równicześnie się potknęli

przewrócili wstali tańczą

brzmi najnowszy fokstrot lonah

murzyn w śmiech a jazz-band ryczy

w wiecznej zgodzie mąż i żona

excentrycy excentrycy

on pochwycił się za serce

ona także

z twarzą białą

i serce mu bić przestało

równocześnie i tancerce

murzyn w śmiech a jazz-band ryczy

excentrycy excentrycy

 

/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska/

niedziela, 29 maja 2011

"Utrzymany w formie listu otwartego 

wiersz o tym, że problemy dzieci 
należy traktować poważnie"
 

Chciałbym bezwzględnie stwierdzić
W imieniu własnym i Jacka,
Że całe "Dzieci z Bullerbyn"
To fikcja literacka.

Tym samym stwierdzić chcemy,
Że myli się, kto sądzi,
Że największe problemy
To: zarost, seks, czy trądzik.

Bo również los maluchów
Jest podle byle jaki...
Kogo nie gryzą pieluchy,
Kogo nie męczą mleczaki,

Kto się nie dławi serkiem,
Nie daje buzi dziadkom,
Nie bawi się wiadrekiem,
Nie rani sie łopatką,

Kogo tabuny ciotek
Nie obnoszą na rękach
I komu od grzechotek
Po prostu łeb nie pęka,

I komu niania Hanna
Nie śpiewa: "Ti, ti! Kicia",
I kogo nie mdli mamma, 
Ten, kujwa*, nie zna życia!

*Eufemizacja przez zamianę jednej głoski; nagłos i wygłos
zostają, dzięki czemu łatwo rozpoznac całość ("Słownik 
eufemizmów polskich", PWN 1998, poz. 1942., s. 214.) 

(Artur Andrus)

18:00, elpanda
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2011
wtorek, 24 maja 2011

kupiła go na targu za dziesięć piastrów

miał zielone oczy - patrzył

miała tańczące drobne dłonie

drapieżne gdy rozrywały płótno

aby wydobyć garść czerwonych piastrów

miał otwartą koszulę piersi ciemne

kupiła go na targu

skupiona

ze zmarszczonym czołem prowadziła w orszaku

do domu

spojrzała tylko raz

kupiła go na targu

dziesięć czerwonych piastrów potoczyło się do brudnej ręki kupca

miał zielone oczy - usta

lubiła siedzieć u jego nóg i gryźć źdźbło trawy

(Poświatowska)

 

sobota, 08 stycznia 2011

“ To była właśnie ta dziewczyna,
na którą czekałbyś i wiek.
A ona z innym szła do kina.
I była zima,
padał śnieg. ”
— J. Przybora w liście do A. Osieckiej.

“ To była właśnie ta dziewczyna,

na którą czekałbyś i wiek.

A ona z innym szła do kina.

I była zima,

padał śnieg. ”

— J. Przybora w liście do A. Osieckiej.

wtorek, 30 listopada 2010
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 54