|
Archiwum
Zakładki:
Blogi wszelakie
Blogi zaprzyjaźnione
Czerwona Hołota
E'vviva l'arte
Fotologi
Komiksy sieciowe
Miejsca odwiedzane
(Nie)codzienniki
Znajomi Camperzy
|
poniedziałek, 09 kwietnia 2012
To wraca w pocałunku miękkim i niebezpiecznymjak kot sprężonym do skoku w palcach twardych i bardzo pewnych celu
zapachu powietrza nad wodą spacerze wzdłuż brzegu w pragnieniu żeby zrobić jeszcze krok
znajomym jak odbicie w lustrze w zapętlonym pamięciowym obrazie
to wraca w pocałunku
poniedziałek, 26 marca 2012
I’m thirty years old and trying to figure out most days what being a man means. I don’t drink, fight or love but these days I find myself wanting to do all three. I don’t really have a favorite colour anymore, but I did when I was a kid. And back then that colour was blue, and back then I wanted to be an astronaut, an artist, an architect, a secret agent, a ranger for the World Wildlife Fund, and a hobo. When I was six years old I used to always throw my clothes into my blue and yellow hot wheels car carrying suitcase and run away to beneath the dining room table. I’ve made out with more girls than I wish I’d had and not nearly as many as I’d like to.
“Slow down, Quentin. Slow down.” You can see it all if your finger whispers on one word. Slow down and hold what you see just a little bit longer.
/Anij Mojgani/
poniedziałek, 19 września 2011
" wariant nr 1 - powiesić się wariant nr 2 - też się powiesić wariant nr 3 - przezimować a na wiosnę się powiesić" — Grzegorz Wróblewski: Wiosna
piątek, 09 września 2011
środa, 24 sierpnia 2011
"Szczęście po sarajewsku"
/Izet Sarajlić/
środa, 17 sierpnia 2011
Och jak ja bym chciała być /Marylin Monroe/
poniedziałek, 08 sierpnia 2011
Excentrycy tańczą dziś w dancingu indra mister shean ze swoją panią on pół diabła ona anioł w równych frakach i cylindrach twardzi jak rzeźbione drzewo lżejsi niż łąbędzie puchy z jakąś pasją obłąkańczą wykonują wspólne ruchy idą razem prawo w lewo papierosy z ust wyjęli równicześnie się potknęli przewrócili wstali tańczą brzmi najnowszy fokstrot lonah murzyn w śmiech a jazz-band ryczy w wiecznej zgodzie mąż i żona excentrycy excentrycy on pochwycił się za serce ona także z twarzą białą i serce mu bić przestało równocześnie i tancerce murzyn w śmiech a jazz-band ryczy excentrycy excentrycy
/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska/
niedziela, 29 maja 2011
"Utrzymany w formie listu otwartego wiersz o tym, że problemy dzieci (Artur Andrus)
środa, 25 maja 2011
wtorek, 24 maja 2011
kupiła go na targu za dziesięć piastrów miał zielone oczy - patrzył miała tańczące drobne dłonie drapieżne gdy rozrywały płótno aby wydobyć garść czerwonych piastrów miał otwartą koszulę piersi ciemne kupiła go na targu skupiona ze zmarszczonym czołem prowadziła w orszaku do domu spojrzała tylko raz kupiła go na targu dziesięć czerwonych piastrów potoczyło się do brudnej ręki kupca miał zielone oczy - usta lubiła siedzieć u jego nóg i gryźć źdźbło trawy (Poświatowska)
|