Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

Z kulturą, na T

W piątki wieczorem siedzę samemu. W piątki wieczorem nawet jeśli cały tydzień udawało mi się oszukać przeznaczenie - i siedziałem wśród ludzi- to sztuki tej w piątek umiem powtórzyć . Siedzę wtedy przy telefonie i czekam na sygnał z centrali. Więc, w piątki wieczorem, dzwoni telefon. Ktoś potrzebuje pomocy. Upadł rząd, trzeba zastrzelić ministra, wyrwać chwasta, opielić ogródek, naprawić komputer, nakarmić kota. Krótko mówiąc - sprawy wagi państwowej. Tylko wtedy dzwoni telefon. Więc, dzwoni telefon. Zdzieram z siebie ubranie, wskakuję w umundurowanie, jednoosobowej jednostki specjalnej - lotnego skrzydła armii zbawienia - kostium jelenia i lecę pomagać... z tym, że nie. Sprawa jest o wiele poważniejsza - do misata zajechała kultura. Tyatr, mówią. Ludzie się boją, panikują, nie znają. Tyatr, terror, trauma. Trzeba wyjść w teren, zbadać co się tam dzieje, przeprowadzić obserwację, zrobić zapiskę, niepostrzeżenie z widowni wyjść i zaraportować.

Zaprzyjaźniony podoficer, w stanie wskazującym na spoczynek (ani śladu munduru i nie klnie), załatwia wejściówki. Trudna sprawa, korzysta z rozległej sieci kontaktów rodzinnych, akademickich, szarej sieci, same niepewne wykształciuchy, zaprzyjaźnione łżestudenty dostarczają hasło. Wejściówki przekazać ma, po przekazaniu ustalonego znaku, osoba z drugiej strony barykady, czyli, okienka, kasy - po prostu, z daleka widać- niepewna sprawa.

Nie uprzedzajmy jednak faktów - o tym dowiemy się później,a teraz -czas na ustalenie protokołu - rozmowy przez telefon tylko po kaszubsku, wyłącznie bezokoliczniki i przymiotniki w stopniu najstrukturalniejszym , kończymy tylko w parzyste sekundy, kontakt co kwadrans, rozpoznawczy znak - elefancki ancug (taki z trąbą wystającą z .... no nie ważne) i płaszcz wpuszczony w spodnie, jednym słowem - wszystko według podręcznika.

Za godzinę godzina zero, do półtorej godziny, zaczyna się, panika. Kombinezon roboczy, nanieść kamuflaż na buty, pożegnać się z rodziną uciec autobus - nic to jednak dla mistrza transportacji, pojedzie innym, przeskoczy w tramwaj,przejedzie mostem, zniknie w uliczce, wyjdzie z kanału - miasto zna od poszewki. Na miejscu - samochody, przystanek , pomnik. Zadzwonić, zagadać, gdzieś ty? Tu. Czekaj tam. Zadzwonić ,zagadać, gdzieś tam? Podejdź tu. Z przystanku, przez samochody, pod pomnik i w długą. Napotkany półrok po wojsku były kapral mówi. Oszukałem cię. Oszukałem? Niby nie , ale prawdy zabrakło. Wejściówki nie ma. Wejściówkę trzeba pobrać! Wejściówkę trzeba pobrać studentem akademi medycznej będąc, hasło podając, legitymację ekshibicjonizując. Ludzie ! Wy wiecie!? Ludzie ! Nie było czasu podrobić papierów ! Idziemy na akcję w ciemno, bez broni, papierów, ale trzeba zachować krew.

Od siedliska kultury, odgradza nas kasa. Pzy kasie ludzie, przy kasie ja i podoficer. Mówi - czy to tu , mała scena, teatr narodowy? Nie to nie tu. Czy to nie tu, sztuka, hasło znam ! NIe, nie tu. Tu miała być sztuka ! Mała Scena! Na niej sztuki! Ludzie się patrzą, sytuacja jak z ostrza noża. Choć S., nie rób tu małych scen. Wychodzimy jakgdyby nigdy nic, kontakt z centralą. Podoficer który załatwiał, rozmawia z rodzonym szeregowym, po prostu jak brat. Brat w sumie,a dziewczyna jego załatwiać miała.Dzwonimy do niego, krótkie przesłuchanie. Jak żeś ty te dupy załatwiał? Gdzie ten balet? Nie tu. Wychodzi Kasjerka, panowie, idzcie sobie, to tam, nie tu, zdążycie.Panowie, biegiem, bo warto. Tam dostaniecie bilety. Bieguśkiem przez miasto, tramwaj w zęby, błysk ciupagi i na miejscu. Bo trzeba iść, co my jej będziemy kolejki robić pod szybą.

Przez ciemny park, pocinamy (jak biegać,tylko, że głośniej) , a potem - już oficjalnie. Tramwajem jadę na wojnę. Zadanie z logistyki - czy zdążymy , czy może dezerterować w stronę Złotych Tarasów? My nie damy rady? Wpadamy za pięć do zero. Zdyszani, szaty rozwiane, włosy zmierzwione, plujemy płucami , my - kulturalni. nie strzelać ! my kulturalni! Hasło! Odzew ! Tajny chwyt za krocz, masoński masaż dłoni, kolaborująca z nami pracownica, pseudonim "Miła z okienka" , nie może znaleść zaproszeń ! Czas na radykalne środki. Prosimy. Wyciąga wielką okrągłą pieczęć, czystą kartkę, bazgrze "w-e-j-ś-c-i-ó-w-k-a", stempluje i z tym jakże oryginalnym zaproszeniem wchodzimy.

I tu drogie dzieci, kończy się bajka.

RAPORT Z WYKONIANIA MISJI

"Przenikanie" , okazało się być sztuką nowoczesną. Taki tam balet, bo była to wizyta gościnna Śląskiego Teatru Tańca. O czym? "O dupach, jak zwykle". Całość przestawienia, można opisać tak : dwie laski wiją się o faceta.

Że niby , żadna sztuka, a samo życie? No więc nie zgodziłym się. Zrobić coś takiego, jak one robiły na szpilkach, to ja bym na zwykłych obutach nie potrafił, czyli jednak sztuka. Poza tym, dziewczyna była w sukience, a zobaczyłem jej, jakże śliczny tatuaż na krzyżu - mówię wam, to była sztuka. Wszystko to działo się w dwie samice, jednego samca, jeden fotel, oraz niezrównany podkład muzyczny - bardziej niż na "Balasana masena, balasana rosa"(nie nie ma takiej piosenki, ale tak zapamiętałem słowa tego utworu ciepłokrajistego który od tego momentu szukam nieustannie do dziś) podobała mi się tylko kobieta w niebieskim - Korina Kordova, co świadczy o moim niewątpliwym guście akustyczno-optycznym ( bo do tego ograniczyła się znajomość).

Podsumowując -

  • Żeby być aktorem, nie trzeba mieć dykcji,a kondycję.
  • Tyle co się aktor namaca, to mu nie odbiorą, a opłacą.
  • Możliwe, że więcej bym wyniósł ze Złotych Tarasów,
  • ale jak widać za to wzbogaciłem się wewnętrznie,
  • (Taaaka dupa! A ja jak głupi nie chodziłem do teatru.)
  • Męczy mnie wciąż ta piosenka.
  • Może i ja mam problemy z czytaniem (nazwisko choreografki wygląda jak "Hefalump")
  • za to S. ma problemy z interpretacją.

Podobało mi się , ale co o tym sądzę? Najlepiej to odda ten oto rysunek.


QUIZ !!!!

 

Najlepiej do tego opisu/wpisu pasuje:

a)

"Drugi autorski projekt Hefczyńskiej-Lewandowskiej, autorki choreografii, urzeka lekkością i dowcipem w uczuciowej rozgrywce na trzy osoby i... ruchomy fotel. "Przenikanie" to spójny, dynamiczny choreograficznie i minimalistyczny scenografii spektakl na utalentowane trio tancerzy Śląskiego teatru Tańca" Aleksandra Czalpa, Gazeta wyborcza

b)

"Treść jest krótka. Można ją umieścić w trzech zdaniach. Jestem sam. Nie mam dziewczyny. I jest
mi nie dobrze." Poeta, Rejs
c)
"A w ogóle, moim zdaniem jeżeli ktokolwiek może się tym... Komukolwiek to się może podobać, bawić się to znaczy, że nie kochał nigdy swojej matki." Grubas, Rejs
d)
"Eh, wiosna." By RaV
 
 
Tendencyjny charkater tego wpisu, miał na celu tylko i wyłącznie przybliżyć osiągnięcia kultury polskiej. Wszystkie elementy wskazujące, że mi się nudzi, że mi się nudzi samemu, żem burak cham i kmiot, sztukim nie rozumiem, a wyrazów nadużywam- to tylko i wyłącznie błędy powstałe w czasie transmisji.
poniedziałek, 19 lutego 2007, elpanda

Polecane wpisy

  • Papa, pacynko.

    PRZEDMOWA Powieść pisana partiami. Pesymistyczna przyszłość pobliska - postindustrialne pejzaże - pewne państwo podziemne przeciwko przegniłemu porządkowi p

  • Relatywistyczna teoria żeglowania. Część III.

    Nadchodził powoli czas obiadu. Znaczyło to ni mniej ni więcej, że należałoby w stanie nienaruszonym powrócić do portu. Tutaj , należy wtrącić małą dygresję. Kur

  • Relatywistyczna teoria żeglowania. Część II

    Udało się. Mimo, że mało kto się zna - wypłyneliśmy. Mimo, że jedna osoba nie umie pływać - nikt nie ma kapoków. Jedyne co może pokrzyżować nasze plany co do pł

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
bupu
2007/02/19 20:08:01
Cóż za błyskotliwy i wysublimowany literacko opis kontaktu ze sztuką! Jestem wręcz powalona elokwencją Autora, oraz jego głębokimi, przechodzącymi w mistycyzm doznaniami, jak również wysoce niebanalną filozofią życiową zaprezentowaną w tej notatce.

z pawiąsząwaniem urorurodziurodzin

Wiedźma Przemądrzała

(prosze zwonidź jeżeli kto hce po rady)
-
sjanikowski
2007/02/19 20:21:58
Podoficer nadal przeklina, ale już nie służbowo.